I tak dobiegła końca kronika „Lis w kurniku”…

🦊 15 odcinków + epilog,
🦊 łącznie 33 godziny, 59 minut i 40 sekund słuchania,
🦊 4 BG, 3 pół-BN i 19 BN (tych ważniejszych),
🦊 jedno miasto (wciąż stoi).

Dziękujemy wszystkim spoza Ryzyka Narracyjnego, którzy wspierali działalność podcastu, w szczególności Martynie i Pawłowi Walerowiczom – Paweł skomponował dla nas kilka naprawdę świetnych utworów muzycznych – a także Adrianowi „Goblinowi” Kabalakowi, Pawłowi „Mrocznej Kapibarze” Bujakowi i innym.

I oczywiście dziękujemy wszystkim słuchaczom: dzięki za wasze zaangażowanie, za dopytywanie się, kiedy kolejny odcinek, czy będą sesje w inne systemy, za wszystkie komentarze, za wspólne emocjonowanie się losem koterii z Sacramento.

Koniec kroniki nie oznacza końca działalności RN. „Lis w kurniku” naprawdę dużo nas nauczył i chcemy dalej wykorzystywać tę wiedzę w praktyce. Dalsze plany i niespodzianki (tak! będą niespodzianki!) ogłosimy niebawem na stronie internetowej i na Facebooku.

I wreszcie mała prośba: jeśli podobała Wam się nasza kronika, jeśli zapewniliśmy Wam choć trochę dobrej zabawy lub wzruszeń, polubcie nasz fanpage na Facebooku, subskrybujcie nas na YouTubie i na Spotify, odwiedzajcie naszą stronę, opowiedzcie o nas swoim znajomym. Każdy z tych drobnych gestów wspomoże nasz rozwój.

Dzięki jeszcze raz i – do usłyszenia wkrótce!

I tak dobiegła końca kronika „Lis w kurniku”…

🦊 15 odcinków + epilog,
🦊 łącznie 33 godziny, 59 minut i 40 sekund słuchania,
🦊 4 BG, 3 pół-BN i 19 BN (tych ważniejszych),
🦊 jedno miasto (wciąż stoi).

Dziękujemy wszystkim spoza Ryzyka Narracyjnego, którzy wspierali działalność podcastu, w szczególności Martynie i Pawłowi Walerowiczom – Paweł skomponował dla nas kilka naprawdę świetnych utworów muzycznych – a także Adrianowi „Goblinowi” Kabalakowi, Pawłowi „Mrocznej Kapibarze” Bujakowi i innym.

I oczywiście dziękujemy wszystkim słuchaczom: dzięki za wasze zaangażowanie, za dopytywanie się, kiedy kolejny odcinek, czy będą sesje w inne systemy, za wszystkie komentarze, za wspólne emocjonowanie się losem koterii z Sacramento.

Koniec kroniki nie oznacza końca działalności RN. „Lis w kurniku” naprawdę dużo nas nauczył i chcemy dalej wykorzystywać tę wiedzę w praktyce. Dalsze plany i niespodzianki (tak! będą niespodzianki!) ogłosimy niebawem na stronie internetowej i na Facebooku.

I wreszcie mała prośba: jeśli podobała Wam się nasza kronika, jeśli zapewniliśmy Wam choć trochę dobrej zabawy lub wzruszeń, polubcie nasz fanpage na Facebooku, subskrybujcie nas na YouTubie i na Spotify, odwiedzajcie naszą stronę, opowiedzcie o nas swoim znajomym. Każdy z tych drobnych gestów wspomoże nasz rozwój.

Dzięki jeszcze raz i – do usłyszenia wkrótce!